Mentalizacja w życiu i terapii

2026-02-05
     "Jeśli nowy wynik ma mieć jakąś wartość, musi łączyć znane od dawna elementy, które do tej pory były rozproszone i wydawały się w sobie obce, a nagle wprowadzać porządek tam, gdzie panował pozorny chaos. To pozwala nam dostrzec na pierwszy rzut oka każdy z tych elementów na miejscu, które zajmuje w całości. Nowy fakt jest wartościowy nie tylko sam w sobie, ale także nadaje wartość wcześniejszym faktom, które łączy. Nasz umysł jest kruchy, podobnie jak nasze zmysły; zgubiłby się w złożoności świata, gdyby ta złożoność nie była harmonijna; podobnie jak osoby krótkowzroczne, moglibyśmy dostrzegać jedynie szczegóły i bylibyśmy zmuszeni zapominać o każdym z tych szczegółów przed zbadaniem następnego, ponieważ bylibyśmy niezdolni do zrozumienia całości. Tylko te fakty zasługują na naszą uwagę, które wprowadzają porządek w tej złożoności, czyniąc ją w ten sposób dostępną dla nas."
Henri Poincaré

     W tych kilku genialnych zdaniach Henri Poincaré, wybitny naukowiec i filozof nauki, zawarł kwintesencję ludzkiego myślenia - naszego narzędzia do orientowania się i poruszania w rzeczywistości. Nasza rzeczywistość jest złożona, i nie chodzi tu tylko o megabajty informacji docierających do naszych zmysłów w każdym momencie.

     Jesteśmy z natury istotami społecznymi i relacyjnymi; od urodzenia nasze życie (dosłownie) zależy od więzi z opiekunem, a na przestrzeni życia realizujemy nasze potrzeby w kręgu społecznym. Tworzymy pary, rodziny, grupy, społeczności; spełniamy się w różnych rolach i otrzymujemy wsparcie z naszego otoczenia. Poruszanie się w tej rzeczywistości wymaga zdolności jej rozumienia; jak celnie wskazuje Poincaré, spojrzenia z pewnej perspektywy, by uchwycić sens, harmonię, nadać znaczenie zjawiskom które obserwujemy.

     Jak naukowiec, który formułuje teorię wyjaśniającą zasady funkcjonowania świata na podstawie systematycznych obserwacji, tak każdy z nas od małego tworzy w swoim umyśle teorie dotyczące zachowań, myśli i uczuć swoich i innych ludzi.

Pojęcie mentalizacji odnosi się właśnie do tej zdolności rozumienia siebie i innych.

     Choć od metody naukowej różni się tym, że nie jest - i nie powinna być - czynnością czysto intelektualną.

     Mentalizacja łączy w sobie aspekty rozumowe i emocjonalne, a dobrze rozwinięta jest jednym z najważniejszych warunków i kryteriów zdrowia psychicznego.

Co więc dokładnie oznacza mentalizacja i jak się kształtuje?

Twórca pojęcia mentalizacji, Peter Fonagy, definiuje to pojęcie jako:

     Istotą mentalizacji jest, innymi słowy, uznanie, że człowiek ma umysł i że jest on tym, co pośredniczy między bodźcem (doznaniem zmysłowym, impulsem wewnętrznym, etc.) a działaniem (zachowaniem, reakcją werbalną itd.). Mówiąc językiem psychologii poznawczej, nasza reakcja na dany bodziec zależy od jego interpretacji i nadania mu znaczenia w zależności od naszych doświadczeń i wiedzy o świecie. Mentalizacja jest świadomością, że tak właśnie jest, i dotyczy to zarówno nas samych, jak i innych osób.

     Osoba sprawnie mentalizująca stawia hipotezy na temat motywów i konsekwencji zachowania swojego i innych osób. "Patrzy na siebie z zewnątrz i na innych od wewnątrz" - zastanawia się, co nią kieruje w danej sytuacji, jak może być odebrana przez innych, jakie jej doświadczenia mogą mieć związek z tym, jak odbiera dane zdarzenie lub zachowanie innych osób, jakie inne czynniki mogą mieć na to wpływ; jakie motywy, intencje, dążenia, myśli, uczucia, mogą kierować innymi ludźmi. Reasumując: uznaje znaczenie wymiaru psychicznego w życiu swoim i innych.

     Innym aspektem mentalizacji, którego rolę podkreślają zwłaszcza autorzy z pola psychoanalizy, jest zdolność do trzymania w umyśle. Już Freud, pisząc o roli świadomości, zwracał uwagę na jej funkcję pośredniczącą między impulsem a działaniem. Dziś moglibyśmy odwołać się do hamujących funkcji kory przedczołowej, lecz, niezależnie od języka, chodzi o to samo: dzięki myśleniu nie działamy odruchowo; planujemy raczej i organizujemy nasze działania, adaptując je do warunków. Potrafimy odraczać zaspokajanie naszych potrzeb, a do emocji podchodzić z refleksją, by nie zaburzały naszego funkcjonowania. To, nad czym zresztą pracuje się w każdego rodzaju psychoterapii, to zdolność zatrzymania, zastanowienia, zwerbalizowania emocji i pomyślenia o myślach - by nadać im znaczenie i pozbawić kontroli nad naszym zachowaniem. To też umiejętność, którą podkreślają autorzy tacy jak Winnicott czy Bion, do trzymania lub kontenerowania przeżyć w umyśle. Uczymy się tego od urodzenia, a pierwszą osobą, która nam w tym pomaga, jest matka (lub najbliższy opiekun). To ona, słysząc płacz dziecka, nazywa jego stan, koi, uspokaja, dzięki czemu niemowlę uczy się że nawet trudne przeżycia można "pomieścić" i przeżyć. Stopniowo, w miarę rozwoju, uczymy się sami radzić sobie z trudnymi emocjami, regulować je, znosić. Ufność, że potrafimy to robić, sprawia że nasze "okno tolerancji" wzrasta, a emocje nie przytłaczają.

Czym jest a czym nie jest mentalizacja

     Mentalizowanie zachodzi zasadniczo na dwóch płaszczyznach: mentalizujemy siebie i innych.

     W odniesieniu do nas samych, jej funkcją jest lepsze zrozumienie co i dlaczego nami kieruje, skąd biorą się nasze reakcje emocjonalne, impulsy, potrzeby, przekonania. Jak nasze doświadczenia i cechy osobowości wpływają na nasz odbiór i interpretację rzeczywistości, a w konsekwencji na zachowania, i jak te z kolei kształtują naszą rzeczywistość psychiczną i społeczną. W odniesieniu do innych, będzie to staranie odniesienia się w podobny sposób do drugiej osoby, która też ma swoje unikalne cechy, doświadczenia, motywy i potrzeby.

     Czy to oznacza, że osoba sprawnie mentalizująca będzie zawsze bezbłędnie i jednoznacznie interpretowała siebie i innych?

     Wcale nie. Otóż najlepszym wskaźnikiem tego, że mentalizacja przebiega sprawnie, jest właśnie…brak pewności. Mentalizowanie to nie ustalanie jedynej i niepodważalnej prawdy, to raczej tworzenie hipotez, zastanawianie się nad różnymi możliwymi interpretacjami i nie przyjmowanie jednej z nich za pewnik.

     Na drugim krańcu mentalizowania jest tłumaczenie rzeczywistości stereotypami, uprzedzeniami, etykietowanie, widzenie świata w czarno białych barwach. To przyjmowanie tłumaczeń, które tak naprawdę niczego nie wyjaśniają, jak na przykład mówienie o sobie lub innych że "taki mam charakter", "po prostu jest leniwy ", "jest złym człowiekiem" itd. Szczególnym rodzajem takiej pseudometalizacji jest odwoływanie się do teorii lub kategorii psychopatologii, np. "jestem borderem", "to takie narcystyczne", choć nie bardzo wiadomo, jak takie określenia miałyby pomóc lepiej kogokolwiek zrozumieć.

     Są też osoby tworzące bardzo, z pozoru, spójne koncepcje na temat siebie lub innych, które też nie do końca możemy nazwać mentalizacją, a raczej intelektualizacją. Podczas gdy pewna koherencja osobistej narracji jest jak najbardziej pożądana, to jednak sztywna i nie dopuszczająca innych sposobów patrzenia historia życia może być oznaką właśnie takiej pseudometalizacji. Podobnie jak "wiedza" o sobie pozbawiona aspektu emocjonalnego albo, odwrotnie, kontakt z doznaniami i przeżyciami, ale bez ich opracowania umysłowego.

Problemy z mentalizacją

     Mentalizacja nie jest procesem "wszystko albo nic". To ciągły i dynamiczny proces, który może być zakłócony przez wiele czynników i każdy z nas, w zależności od sytuacji i stanu pobudzenia, może mieć utrudniony dostęp do tej zdolności.

     Sprawne mentalizowanie nie jest możliwe w stanie bardzo wysokiego pobudzenia - ma to sens, jeżeli pomyślimy o tym w kategoriach przetrwania. Nasz organizm (w tym mózg) zaprogramowany jest tak, by w sytuacji nagłego zagrożenia "włączył alarm" i priorytetyzował te reakcje, które ułatwią nam walkę lub ucieczkę. Gdy ciało migdałowate (ośrodek w mózgu odpowiedzialny za włączanie alarmu) się uruchamia, kora przedczołowa się wyłącza. Jak widzimy tygrysa, nie jest to czas na zastanawianie się, jakie może mieć on intencje. Działamy odruchowo i jest to jak najbardziej adaptacyjne. Przestaje takie być, kiedy nasza "syrena alarmowa" się rozregulowuje i działa wtedy, gdy zagrożenia realnie nie ma, a jest silne pobudzenie i ograniczona funkcja hamująca kory przedczołowej.

     Tak jak już wspomniałam, mentalizacji uczymy się w relacjach z osobami i środowiskiem, które najpierw mentalizuje nas. Gdy brakuje takich wzorców, a opiekunowie nie radzą sobie z "pomieszczaniem" stanów emocjonalnych dziecka, np. nie reagują albo w nieadekwatny sposób zaspakajają jego potrzeby, tłumią przejawy emocji zamiast pomóc sobie z nimi radzić, sami mają trudności w radzeniu sobie z własnymi emocjami - dziecko uczy się raczej negować rzeczywistość psychiczną niż ją rozumieć. Przykłady "niementalizującego" podejścia to między innymi: sztywne i niepodlegające dyskusji reguły w rodzinie, medykalizacja problemów, sięganie po alkohol lub inne substancje, uzależnienia, przemoc. Niestabilne otoczenie i lęk nie sprzyja mentalizacji, co w następstwie prowadzi do dalszych trudności w regulacji emocji. Mentalizacja jest zarówno rezultatem, jak i niezbędnym warunkiem zdrowia emocjonalnego i satysfakcjonujących relacji interpersonalnych.

     W psychoterapii szczególnie podkreśla się znaczenie wzmacniania mentalizacji w zaburzeniach osobowości, zwłaszcza chwiejnej emocjonalnie i dyssocjalnej, w zaburzeniach lękowych, depresji i uzależnieniach. Trudności z mentalizacją są też charakterystyczne dla osób w spektrum autyzmu i ADHD.

Właściwie niezależnie od podejścia teoretycznego, w każdej terapii, będziemy tą zdolność rozwijać.

Mentalizacja w terapii

     Sam termin "mentalizacja" został wprowadzony stosunkowo niedawno, co nie oznacza, że - w sposób bardziej lub mniej eksplicytny - nie był on adresowany w psychoterapii od jej początków. Psychoterapia, jako terapia mówiona, opiera się na kontakcie umysłu terapeuty z umysłem pacjenta/klienta i wspólnej refleksji. Nawet w nurtach doświadczeniowych czy akcentujących pracę z ciałem, nie samo doświadczenie jest leczące, lecz nadanie mu znaczenia, "pomieszczenie w umyśle".

     Zależnie od nurtu teoretycznego, w jakim pracuje terapeuta, będzie on wzmacniał mentalizację klienta/pacjenta inną drogą i innymi narzędziami.

     W terapiach opartych na koncepcji psychodynamicznej, akcent położony jest na relację między terapeutą a pacjentem i rolę terapeuty jako "kontenera" dla przeżyć pacjenta, tego, kto pomieszcza, przekształca, nadaje znaczenie (np. poprzez interpretacje). Tak na sesjach, jak i poza nimi, ważne jest poszerzanie tego "pola refleksji", w którym można odróżniać rzeczywistość wewnętrzną od zewnętrznej, przeżywać i myśleć bez odreagowywania, zastanawiać się, zaciekawiać, integrować różne aspekty doświadczenia i dzięki temu zyskiwać większe spektrum działania. Mówi się tu o wzmacnianiu tzw. "ego obserwującego", które, w przeciwieństwie do "ego doświadczającego", zanurzonego w doznaniach, potrafi odnieść się do nich z perspektywy.

     Innym językiem i metodami, ale z podobną intencją, terapeuci poznawczo-behawioralni będą natomiast wzmacniać u pacjenta/klienta zdolność do racjonalnego myślenia, odróżniania faktów od przekonań i interpretacji, zwiększania dystansu wobec myśli i emocji. Dużą rolę odgrywa tu psychoedukacja na temat emocji i metod radzenia sobie z silnym napięciem, a także adaptacyjnych form reagowania. Poprzez techniki uważności zwiększa się zdolność do obserwacji własnych doświadczeń, a to sprzyja mentalizacji siebie i innych.

     Inne formy terapii, np. wywodzące się z nurtów humanistyczno - doświadczeniowych, terapie feministyczne, narracyjne, systemowe - będą kładły akcent na poszerzanie świadomości i łączenie różnych aspektów doświadczenia, nadawanie im własnych znaczeń i interpretacji, na tworzenie indywidualnej narracji oraz rozwijanie umiejętności radzenia sobie z trudnościami. Takie podejścia mogą zainspirować do refleksji nad własnym życiem, relacjami oraz sposobem postrzegania siebie i otoczenia. Ważnym elementem tych terapii jest również praca nad poczuciem własnej wartości i pełniejszym zrozumieniem swoich emocji oraz potrzeb.

Dlaczego mentalizacja jest tak ważna?

     W miarę jak rozwijamy naszą zdolność do mentalizacji, stajemy się bardziej empatyczni i otwarci na różnorodność perspektyw, co sprzyja budowaniu zdrowszych relacji interpersonalnych. W obszarze terapii, efektywne wzmacnianie mentalizacji może stać się fundamentem dla odbudowy zaufania, poprawy samoświadomości oraz radzenia sobie z trudnościami emocjonalnymi. Proaktywne podejście do rozwoju tej umiejętności, zarówno w codziennym życiu, jak i w kontekście terapeutycznym, pozwala nie tylko na lepsze zrozumienie swoich i cudzych emocji, ale także na tworzenie bardziej zharmonizowanej społeczności, w której każdy człowiek czuje się wysłuchany i zrozumiany.

     Zastosowanie zasad mentalizacji w praktyce może prowadzić do większej elastyczności w myśleniu, co jest kluczowe w zarządzaniu konfliktami, rozwiązywaniu problemów oraz w prowadzeniu konstruktywnej rozmowy. Kiedy uzyskujemy umiejętność patrzenia na sytuacje z różnych punktów widzenia, wzmacniamy naszą zdolność do adaptacji i regeneracji w obliczu wyzwań, co w dłuższej perspektywie wspiera nas w dążeniu do satysfakcjonującego życia. W obliczu złożoności ludzkiej psychiki i relacji, mentalizacja jest nie tylko aspektem zdrowia psychicznego, ale także niezbędnym elementem, który pozwala nam lepiej funkcjonować w społeczeństwie.